wtorek, 17 lipca 2012

Wodociąg - koniec

Lamentowałam, ale dziś jestem naprawdę zadowolona z tego co wodociąg dokonał.
Wiedziałam że będzie lepiej.
Ale dopóki nie ogarnęliśmy się koło domu i w ogrodzie trudno mi było dostrzec zalety o których myślałam jeszcze dwa tygodnie temu.
A przecież czekaliśmy (ja też czekałam) na wodociąg bo to pozwoli wreszcie uporządkować gminną drogę.

A jak gminna droga wygląda/ła???? Ano, jak niżej: 



Nie. Nie kosiliśmy tej drogi. Nie dbaliśmy o nią. Czy to grzech? W sumie to długość 33m x 6m i 31m x 9m
co daje 477m2 powierzchni. Biorąc pod uwagę że tylko u nas na działce jest około 1000m2 do utrzymania w porządku, to dodając drogę jest do obkoszenia 50% więcej. Raczej dziękujemy.
Gmina ma w nosie tę drogę, bo przecież prowadzi "donikąd". Za drogą jest tylko zabytkowy rów przeciwczołgowy. W tej chwili zawalanym regularnie śmieciami przez jakichś "miejscowych" i "przyjezdnych" śmieciarzy których u nas mnóstwo :(
Zatem nei spodziewamy się żadnych 'utwardzeń'.

Wiedzieliśmy że wodociąg pozwoli drogę wyrównać i uporządkować (koparka poza tym że musi wykopać rów pod wodociąg musi go też zasypać). Ironią  jest że gmina dostała znowu odnowienie drogi za nasze (mieszkańców) pieniądze......



Teraz mamy autostradę. Mam nadzieję że nie znajdą się chętni do korzystania z tej drogi.


Co by nie marudzić już więcej: wodociąg działa! Wczoraj założono liczniki i woda leci! Dzięki temu mamy alternatywne źródło wody i jesteśmy już niezależni od studni głębinowej :)))

A druga dobra wiadomość jest taka że.... już za tydzień zaczynamy budowę słupków do furtki i bramy.
La, la, la! Doczekać się nie mogę - będziemy mieli piękne wejście i wjazd na działkę :)))))

3 komentarze:

  1. no autostrada rzeczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, cieszę się że wszystko się dobrze skończyło :)

    OdpowiedzUsuń